lip
05

Jak można rozszyfrować skrót CIO?

Źródło: Andrzej Sobczak
Opublikowany w //
Print Friendly

CIO_symbolZgodnie z Wikipedią  CIO – czyli Chief Information Officer – to angielski tytuł nadawany w dużych organizacjach osobom zarządzającym obszarem informatyki (często taka osoba ma pod sobą kilku dyrektorów, odpowiadających za  poszczególne obszary IT – takie jak rozwój, utrzymanie). Odpowiednikiem CIO w polskich firmach może być na przykład wiceprezes zarządu ds IT.  Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w polskiej administracji publicznej – w tym w szczególności samorządowej. Praktycznie w żadnym polskim mieście nie ma osoby pełniącej rolę CIO (oczywiście są dyrektorzy działów IT, naczelnicy wydziałów IT – ale jest to  szczebel niżej niż CIO). Za CIO nie można uznać również osób, do których rektorzy/naczelnicy działów IT raportują (a raportują w dużych miastach do wiceprezydenta, sekretarza lub skarbnika, zaś w mniejszych miasta zwykle jeszcze nad sobą mają osobę odpowiedzialną za organizację/administrację urzędu na poziomie dyrektorskim). Wynika to z faktu, że osoba tak postrzega informatykę (w 9 na 10 przypadków) stricte jako centrum kosztów, a nie jako narzędzie do przeprowadzenia strategicznej zmiany w urzędzie (a tak powinien postrzegać IT prawdziwy CIO).

Dlaczego o tym wspominam? Tak na prawdę brak CIO w samorządach z prawdziwego zdarzenia przekłada się na bardzo niskie umocowanie i postrzeganie informatyki w urzędzie. A to niestety nie ułatwi wdrażania koncepcji inteligentnego miasta (cały czas stoję na stanowisku, że “rdzeniem nerwowym” inteligentnego miasta jest odpowiedni system informacyjny, zrealizowany w dużej mierze za pomocą rozwiązań IT – nie da się tego osiągnąć bez dobrego umocowania informatyki w organizacji). Tym bardziej, że przy inteligentnym mieście wychodzimy poza urząd i sięgamy do jednostek mu podległych, lub wręcz z nim  nie związanych formalnie. Oznacza to, że powstaje mnóstwo wyzwań na poziomie zarządzania danymi(począwszy od określenia ich właścicieli, aspektów jakościowych, aż po bezpieczeństwo) oraz standaryzacji i integracji rozwiązań IT.

Jak przełamać taki impas? Wydaje się, że pewnym rozwiązaniem mogłoby być powołanie nowej roli – City Information Officer (z naciskiem na Information a nie na IT). Byłaby to osoba umocowana pod prezydentem miasta, odpowiadająca za wszystkie aspekty wykorzystania informacji miejskiej. Jej mógłby podlegać Dyrektor/Naczelnik ds. IT (odpowiedzialny za rozwiązania technologiczne). Co więcej miejski CIO odpowiedzialny byłby za dostarczenie informacji zarządczej dla władz miasta oraz nadzorowanie realizacji wszystkich zapisów ustawowych nakładających na miasto w zakresie raportowania. Stawiam tezę, że CIO NIE powinien być informatykiem (a przynajmniej nie być tak postrzegany w urzędzie/mieście) – powinna to być osoba kojarzona z tzw. merytoryczną częścią urzędu.

Mam świadomość, że do powołania takiej roli w polskich samorządach jeszcze daleka droga, ale kropla drąży skałę :).

Andrzej Sobczak

Profesor, kierownik Zakładu Zarządzania Informatyką w Instytucie Informatyki i Gospodarki Cyfrowej SGH. Ma ponad 8 letnie doświadczenie we wdrażaniu koncepcji architektury IT i architektury korporacyjnej. Posiada certyfikaty TOGAF 8/9, ArchiMate 2.0, ITIL, MSP.

Polecane wpisy

TAGI DLA WPISU

Dodaj komentarz



Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


siedem + = 9

Captcha Captcha Reload

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>